22 wrz

Prawo do wizerunku obiektów zabytkowych

Wraz z popularyzacją historii w Polsce, która dla niektórych staje się hobby, a dla innych zawodem, coraz istotniejsze stają się zagadnienia związane z praktycznym zastosowaniem prawa autorskiego i cywilnego odnośnie zabytków historycznych. Jakie są prawne uregulowania dotyczące zdjęć przedmiotów znajdujących się w zbiorach prywatnych? Czy można wykorzystać zdjęcia obiektu historycznego w artykule w prasie historycznej?

Podstawowym pytaniem na jakie należy odpowiedzieć jest czy istnieje coś takiego jak prawo do wizerunku przedmiotu? Przyjąć tu należy dwie sfery możliwego oddziaływania takiego prawa. Możemy je interpretować jako samą czynność fotografowania oraz czynność korzystania z takiej fotografii. Jeśli prawo do wizerunku rzeczy pojmować w kategorii samego prawa do korzystania z wykonanego zdjęcia, należy stanowczo stwierdzić, iż prawo wizerunku nie podlega ochronie. Istnienie takiego prawa podważałoby całą naukę prawa własności intelektualnej, gdyż z własnością egzemplarza utworu wiązałyby się de facto prawa takie jakie wynikają z prawa autorskiego.

Nie ma tu analogii między prawem do wizerunku osoby, a prawem do wizerunku rzeczy. Z prawem własności przedmiotu, w tym także historycznego, nie wiąże się prawo do wizerunku przedmiotu. Doktryna jest w pełni zgodna co do tego faktu. Oczywiście pewne ograniczenia mogą tu istnieć w przypadku przepisów szczególnych, reglamentujących możliwość swobodnego pokazywania określonego obiektu, np. ochrona informacji niejawnych.

Prawo do wizerunku przedmiotu pojmowane w kategorii samej czynności wykonywania fotografii przedmiotu jest oddzielnym zagadnieniem. Prawo do fotografowania przedmiotów materialnych może napotykać pewne ograniczenia wynikające z cudzych uprawnień. Jak zaznaczono na wstępie wizerunek przedmiotu nie podlega ochronie jako taki, ale nasze prawa mogą być ograniczone przez sposób fotografowania oraz prawa innych osób. Ograniczenia wynikające ze sposobu fotografowania mogą wynikać np. z uzasadnionych interesów właściciela. Co to w praktyce oznacza? Sfotografowanie rzadkiego przedmiotu historycznego wbrew woli właściciela i jego opublikowanie może powodować szkodę u właściciela (delikt), a to na razi nas na odpowiedzialność cywilną z art. 415 kodeksu cywilnego. Oczywiście miałoby to miejsce, gdyby zdjęcie przedmiotu nie było jeszcze publikowane, a właściciel liczył na korzyści związane z planowanym samodzielnym upublicznieniem – np. wynagrodzenie od wydawcy. Szkoda może mieć postać faktycznego uszczerbku w majątku albo też utraconego zarobku i musi wynikać z czynu, który ma charakter naganny. Ta sfera ochrony nie ma takiego związku ze zdjęciem obiektu co z oczekiwaniami majątkowymi wynikającymi z faktu posiadania obiektu.

Pewne ograniczenia mogą wynikać także z prawa autorskiego, czyli gdy zdjęcie które wykonaliśmy jest fotografią utworu. Mało osób zdaje sobie sprawę, iż takie przedmioty jak sztandar, płomień, kompozycja, stanowią utwory w rozumieniu prawa autorskiego, w związku z czym ich fotografowanie i upublicznianie w teorii może naruszać prawa autorskie twórców. W przypadku obiektów o znaczeniu historycznym zagadnienie to ma charakter marginalny i wyjątkowy.

Jeśli swoje zdjęcia przedmiotu historycznego wykonamy prawidłowo – czyli nie wykonamy ich w efekcie czynu nagannego i nie naruszamy praw autorskich do utworu, to nie następuje rozciągnięcie prawa własności na wizerunek przedmiotu. Właściciel nie ma więc uprawnienia do zakazywania utrwalenia wizerunku. Jak przełożyć taki stan na nasze działania? Otóż przedmioty znajdujące się w kolekcjach prywatnych oraz muzealnych mogą być dowolnie fotografowane, a zdjęcia upubliczniane. Ponadto ani muzeum ani prywatny właściciel nie ma podstaw do żądania wynagrodzenia.

Powyżej opisane uprawnienie jest korzystne w świetle swobody badań naukowych, publikacji prac naukowo – historycznych, a także zwykłych artykułów w amatorskiej prasie historycznej. Dodatkowego kontekstu omówionemu zagadnieniu nadaje wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 5 marca 2010 r. (sygn.. akt. XVII Am C 1145/09) uznający za niedozwolone postanowienia regulaminu korzystania z ekspozycji muzealnej które zabraniałyby fotografowania i filmowania eksponatów oraz sal ekspozycyjnych bez zgody dyrektora muzeum, a także uzależniający zgodę od uiszczenia opłaty. Takie zapisy wpisano do Rejestru Klauzul Niedozwolonych (pozycja 1945). Ewentualne ograniczenia mogą wynikać w zasadzie tylko dbałości o eksponaty – np. zakaz użycia lamp błyskowych. Na ile jednak światło lampy błyskowej może wpływać na stan np. karabinu z okresu II wojny światowej? Sąd poszedł nawet o krok dalej i w kontekście zapisów regulaminowych uznał muzea za przedsiębiorców, a zwiedzających za konsumentów.

Uregulowania powyżej omówione dają dość szeroki zakres swobody. Utarte przez lata schematy dotyczący wymogów uzyskania zgody właściciela rzeczy, czy dyrektora muzeum na publikację wizerunku przedmiotu, w istotny sposób ograniczały swobodę naukowców i hobbystów. Znając swoje prawa, możemy więc uchronić się przed nienależnymi roszczeniami.

Paweł Janicki
Radca prawny

Komentarze

Dodaj komentarz


W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz przeczytać o tym tutaj.
x